Wiktor Suworow o polskim Wrześniu 1939 roku

Wojna zaczęła się 1 września 1939 roku. Cały Blitzkrieg - to jeden tydzień. Po tygodniu zaczęły się walki o Warszawę. To już nie Blitzkrieg. To szturm miasta, trwający trzy tygodnie. I oto tę bandycką agresję hitlerowscy agitatorzy wynieśli do rangi wybitnej operacji strategicznej: opanowali oni rzekomo zasady prowadzenia współczesnej wojny!

Ale nie wszystko poszło tak gładko, jak to się teraz przedstawia. Nie wypadało o tym mówić, ale niemiecki Blitzkrieg w Polsce załamał się. 15 września 1939 roku, w dwa tygodnie od rozpoczęcia drugiej wojny światowej, zdecydowanie spadła aktywność niemieckiego lotnictwa. I zaczęło się masowe wstrzymywanie niemieckich czołgów i kolumn samochodowych. W armii niemieckiej skończyła się benzyna. Wtargnięcie Armii Czerwonej do Polski 17 września - to pomocna dłoń wyciągnięta przez Stalina do swego szalonego przyjaciela. Bez tego cały Blitzkrieg załamałby się już w trzecim tygodniu wojny.

Jeszcze zanim wyschła benzyna, Luftwaffe przydarzyła się inna wpadka: "W ciągu pierwszych 14 dni wojny z Polską niemieckie lotnictwo bombowe zużyło cały zapas bomb". Przygotowywali się do podboju Europy i świata, a bomby skończyły się już w Polsce! Oto jaki jest poziom planowania strategicznego. Oto ich przygotowanie do wojny światowej. Oto ich poziom pojmowania współczesnej strategii.

I niech nasi zasłużeni pamiętnikarze nie opowiadają, że Armia Czerwona wkroczyła do Polski z obawy, że armia niemiecka z marszu poszłaby na Moskwę. Hitler nie miał takich sił. Nawet gdyby ruszył na Moskwę w październiku 1939 roku, to z jego waleczną armią stałoby się dokładnie to samo, co w październiku 1941 roku: ugrzęzłaby w błocie. Armia Czerwona wkraczała do Polski bojąc się czego innego: żeby hitlerowski Blitzkrieg się nie zatrzymał. A on tymczasem już wyhamowywał.

Oto obrazowy szkic sytuacyjny: wszystkie niemieckie czołgi i  samochody stoją, samoloty nie latają. Armia niemiecka ma mnóstwo koni, ale są to konie pociągowe, a nie kawaleryjskie. W takiej sytuacji polska kawaleria mogła pokazać, co znaczy przewaga mobilności strategicznej. Ale Hitlera znów uratował towarzysz Stalin.

Z punktu widzenia strategii, operacja w Polsce to całkowite fiasko Hitlera i jego generałów. To pierwszy akt samobójstwa hitlerowskich Niemiec: przystąpili do wojny mając jednego przeciwnika, Polskę, a po miesiącu błyskotliwie zaczętej wojny mieli za przeciwników Wielką Brytanię, Francję i potencjalnie USA. Wojny przeciw tym wszystkim państwom nie można było wygrać Blitzkriegiem, a innych wariantów Hitler nie przewidywał.

W rezultacie Blitzkriegu w Polsce, Hitler uzyskał wspólną granicę z "neutralnym" Związkiem Radzieckim. Musicie się zgodzić, że w sytuacji wojny ze wszystkimi, dla Hitlera lepiej było mieć granicę z Polską, niż z ZSRR. Po towarzyszu Stalinie można się było spodziewać wszystkiego.

I jeszcze jedno: Polska bynajmniej nie została pokonana Blitzkriegiem. Natychmiast po upadku rządu w Warszawie utworzono rząd polski na uchodźztwie. Rząd powstał 30 września 1939 we Francji z siedzibą w Angers. Na podstawie umowy Sikorski - Churchill z 19 czerwca 1940 roku został przeniesiony do Londynu. Cieszył się uznaniem większości państw świata i Ligi Narodów. Zgodnie z dawną polską tradycją, na okupowanym terenie powstało państwo podziemne. Odrodziły się też siły zbrojne. Według najbardziej ostrożnych ocen Armia Krajowa liczyła 350 tysięcy żołnierzy i oficerów, złączonych żelazną dyscypliną, dobrze przygotowanych i uzbrojonych. Poza tym Polacy walczyli przeciw Hitlerowi na wszystkich frontach: w Wielkiej Brytanii, Francji, w Afryce, we Włoszech, w Holandii, w Związku Radzieckim. Poczynając od 1939 roku liczebność polskich formacji, walczących przeciw Hitlerowi wzrosła do około jednego miliona ludzi. Blitzkrieg zaczął się w 1939 roku w Polsce, a zakończył się w 1945 roku szturmem Berlina, w którym brała udział 1. Armia Wojska Polskiego.[1]



[1] W. Suworow , Samobójstwo, , Warszawa 2002, s. 294-295


Wiktor Suworow o... www.stalin.tv. © Krzysztof Bar 2005