Dowcipy o komunizmie.

Po rewolucji październikowej.
"Jeżeli w mieście znajduje się stu bolszewików, to ilu pośród nich będzie Żydów?"
"Sześćdziesięciu."
"A reszta?" Rosjanin i Żyd odpowiadają chórem:
"Żydówki."[1]

Żyd chce wynająć od rosyjskiego chłopa jeszcze nie upaństwowioną furę. Rozgląda się za jej właścicielem.
"Gdzie jest pan tego konia?"
"Panów już nie ma! Są tylko towarzysze!"
"Dlaczego nie? To kto jest towarzysz tego konia?" Na to mużyk z dumą:
"To ja!"[2]

"Ja tam żyłem z władzą radziecką jak z własną żoną. Byłem do niej przykuty i marzyłem o innej."[3]

Musztra w Armii Czerwonej.
"Towarzyszu Żydzie, dawniej ty parszywy gudłaju! To ma być postawa na baczność?"[4]

W trudnych kwestiach teoretycznych Żydzi z przyzwyczajenia skłonni byli zasięgaś opinii rabina.
"Rebe, czym się różni materializm historyczny i dialektyczny?"
"Niczym. Uciekaj za granicę."[5]

Westchnienie Żyda z okazji pogrzebu Lenina:
"Co za okropne marnotrawstwo! Za takie pieniądze można było pogrzebać całą partię!"[6]

Kiedy do Ameryki zaczęły docierać wieści o prześladowaniach judaizmu w Sowietach, ludowy komisarz oświaty w Moskwie wezwał kilku rabinów, jeszcze nie zesłanych pod krąg polarny, aby napisali do rabinów amerykańskich list, wychwalający szczęśliwą egzystencję sowieckich Żydów. Zadowolony z treści polecił dopisać jakąś prośbę. Rabini dodali:
"Przyślijcie nam świec i cukru." W Ameryce odczytano:
"Nasze życie jest mroczne i gorzkie."[7]

Bezbożnik i komunista Kohn zawędrował do Chin, przyjął ich obywatelstwo i zrobił karierę w partii. Pewnego dnia zjawia się u niego wysoki funkcjonariusz z polecenia od ącego Mao, że powinien obciąć pejsy. Kohn wyjaśnia:
"Ja noszę pejsy nie z powodów religijnych ani światopoglądowych, tylko z przywiązania do tradycji."
"Nasza partia również tradycję odrzuca. My przez wiele stuleci nosiliśmy warkocze. A teraz wszyscy je poobcinali." Kohn długo się nad tym zastanawia. Wreszcie mówi stanowczo:
"Tak, ale warkocze nie były piękne."[8]

"Mojsze, ty słyszałeś? Ruskie polecieli w kosmos!"
"Co ty powiesz! Wszyscy?"[9]

Na szkoleniu partyjnym w Budapeszcie przewodniczący namawia do zadawania pytań w dysdyskusji. Wreszcie odzywa się towarzysz Szalman:
"Ja mam trzy pytania. Po pierwsze: gdzie podziewa się nasze zboże? Drugie: gdzie podziewa się nasza wołowina? I trzecie: gdzie podziewa się nasza kukurydza?" Przewodniczący notuje. Na następnym zebraniu szkoleniowym zgłasza się do dyskusji towarzysz Joszel:
"Ja mam tylko jedno pytanie. Gdzie podział się towarzysz Szalman?"[10]

Po wojnie większość ocalałych Żydów jugosłowiańskich wyjechała do Izraela. Po latach dojeżdża jeden, który pozostał.
"Jak tam było?"
"Nie mogłem się uskarżać."
"To po co przyjechałeś?"
"No właśnie. Bo nie mogłem się uskarżać."[11]

Dwóch Żydów w Moskwie czyta gazetę. Jeden z nich mówi do drugiego:
"Abramie Osipowiczu, ministrem finansów mianowali jakiegoś Briuchanowa. Jak on się naprawdę nazywa?"
Abram Osipowicz odpowiada:
"To właśnie jest jego prawdziwe nazwisko - Briuchanow."
"Jak to!!! Prawdziwe nazwisko Briuchanow? To on jest Rosjanin?"
"Ależ tak, Rosjanin."
"No, proszę ci Rosjanie to taki zdumiewający naród; wszędzie wlezą."[12]

Jak potomkowie ocenią nasze czasy?
W przyszłych encyklopediach wydrukują: "Hitler drobny tyran epoki stalinowskiej. Chruszczow - krytyk literacki w czasach Mao Tse-Tunga."[13]

W Egipcie odkryto mumię. Wszyscy egiptolodzy świata spotkali się, nie mogą ustalić co to za faraon. Zaprosili sowieckich specjalistów. Przyjeżdża trzech egiptologów w cywilu.
"Zostawcie nas - mówią - z nim sam na sam." Zostawili czekają dzień, drugi, trzeci - nic. Na czwarty dzień egiptolodzy oświadczają:
"Ramzes Dwudziesty Piąty." Wszyscy zdumieni:
"W  jaki sposób się dowiedzieliście?"
"Sam się przyznał, swołocz."[14]

Podczas defilady na Placu Czerwonym minister obrony dokonuje przeglądu wojska.
"Czołem towarzysze czołgiści!" - wita kolejny oddział.
"Czo...rzyszu...szłku!" - zgodnie odkrzykują czołgiści. Jedzie dalej:
"Czołem towarzysze artylerzyści!"
"Czo...rzyszu...szłku!" Wreszcie podjeżdża do formacji sił bezpieczeństwa:
"Czołem, towarzysze czekiści!"
"Witamy, witamy obywatelu marszałku!" - odpowiadają z niedobrym uśmieszkiem.[15]

Przychodzi Żyd do rabina i pyta:
"Rebe, jesteś mądrym człowiekiem, powiedz: będzie wojna, czy nie będzie?"
"Wojny nie będzie - odpowiada rabin - ale będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie."[16]

A co ludzie mówią o "gnijącym kapitalizmie?"
- Gnić to gnije, ale jaki zapach!- I z upojeniem pociągają nosem.[17]

W żydowskim miasteczku mały Moniuś cały dzień haruje w gospodarstwie. Rodzina duża, rodzice w robocie, bracia-siostrzyczki płaczą, pieniędzy brakuje i Moniuś tak jest zmęczony, że w klasie prawie śpi na ławce. Lekcja biologii. Nauczyciel pyta:
"A powiedz mi Moniuś ile nóg ma karaluch?"
"Chciałbym mieć pańskie problemy, panie profesorze!!"[18]

Pani pyta w szkole, jak dzieci obchodzily rocznicę Rewolucji Październikowej. Ania chwali się, że oglądala transmisję z Moskwy w TV, a mama zrobiła ruskie pierogi. Robert mówi, że słuchał transmisji radiowej, a mama ugotowała barszcz ukraiński.
"Bardzo dobrze" - mówi pani.
"A co ty , Jasiu, powiesz?"
"My z Tatusiem bawiliśmy się w żołnierzy radzieckich!"
"A jak to robiliście?"
"Tatuś zgwałcił sąsiadkę, a ja narobiłem jej do garnków i ukradłem zegarek!"[19]

Bolszewicy wznieśli pomnik Dostojewskiemu z napisem: "Fiodorowi Dostojewskiemu - wdzięczne biesy".[20]



[1] S. Landmann, Śmiech po żydowsku czyli wczorajszy i dzisiejszy świat w dowcipach i dykteryjkach żydowskich, Gdynia 1999, s. 151

[2] ibidem, s. 151

[3] ibidem, s. 150

[4] ibidem s. 151

[5] ibidem

[6] ibidem

[7] ibidem

[8] ibidem, s. 152

[9] ibidem, s. 155

[10] ibidem

[11] ibidem, s. 156

[12] B. Bażanow, Byłem sekretarzem Stalina, Warszawa 1985, s. 123

[13] W. Bukowski, I powraca wiatr..., Warszawa 1990, s. 101

[14] ibidem

[15] ibidem

[16] ibidem, s. 102

[17] ibidem

[18] ibidem

[19] Dowcip nadesłany pocztą elektroniczną przez Macieja Nowickiego 29 listopada 2005 r.

[20] E. Radziński, Aleksander II. Ostatni wielki car, Warszawa 2005, s. 257


Dowcipy o Stalinie, Leninie, Radiu Erewań i komunizmie. www.stalin.tv. © Krzysztof Bar 2005