Borys Bażanow o Hermanie Tichomirnowie

Herman Tichomirnow, starszy ode mnie o rok, był drugim pomocnikiem Mołotowa. A oto jak do tego doszło. Jako piętnastoletni zaledwie gimnazjalista w czasie rewolucji 1905 r. Mołotow zorganizował razem ze swym kolegą z klasy, Wiktorem Tichomirnowem (nawiasem mówiąc, synem bardzo bogatych ludzi), szalenie rewolucyjny komitet młodzieży kazańskich szkół średnich. Razem brali też aktywny udział w: rewolucji 1917 r. Tichomirnow jeszcze w latach pierwszej wojny światowej ofiarował partii bardzo dużą sumę pieniędzy, co umożliwiło wydawanie Prawdy i zapewniło Mołotowowi, on to bowiem załatwiał sprawę, stanowisko sekretarza redakcji tej gazety. Wiosną 1917 r. objął swe obowiązki w Prawdzie. W pierwszych tygodniach rewolucji przypadła mu niemal kierownicza rola w partii - prowadzenie jej organu prasowego. Długo tam jednak miejsca nie zagrzał, partia nie uznawała go za politycznego lidera.

Wkrótce do Pitra przybyli członkowie KC - Kamieniew, Swierdłow i Stalin, a po nich Lenin. Mołotowa zesłano na prowincję. W 1919 r był pełnomocnikiem KC na Powołżu, w 1920 r. pracował w gubernialnych komitetach w Niżegorodzie, a w latach 1920-1921 był sekretarzem Donieckiego Komitetu Gubernialnego. W marcu 1921 r. zostaje jednak członkiem i sekretarzem KC. Przez rok był odpowiedzialnym sekretarzem KC, co prawda nie generalnym, ale też i nie technicznym jak jego poprzednicy (np. Stasowa). 3 kwietnia 1922 r. jego miejsce pierwszego sekretarza KC zajął Stalin. Niewiele brakowało, by na czele aparatu partyjnego, niejako automatycznie zmierzającego do władzy, stanął, a właściwie pozostał Mołotow. Zinowiew i Kamieniew woleli jednak Stalina, i to w istocie z jednego tylko powodu: na tym stanowisku potrzebny był im zdeklarowany wróg Trockiego. Stalin nim był.

Wiktor Tichomirnow zostaje w 1917 r. członkiem kolegium NKWD, gdzie zajmuje się przede wszystkim pracą administracyjno-pacyfikacyjną. W 1919 r. zostaje wysłany do Kazania w celu zaprowadzenia tam porządku; tam umiera, zdaje się, że na tyfus plamisty.

Jego młodszy brat, Herman, jest członkiem partii od 1917 r., Do 1921 r. służy w wojsku, później czas jakiś pracuje w Czeka, w oddziałach specjalnych. Odszedł stamtąd przejawiając pewne objawy odchylenia od normy, widocznie praca w Czeka nie była zbyt łatwa. Mołotow po przyjściu do KC bierze go do swego sekretariatu, gdzie Tichomirnow wiele lat pracuje jako jego drugi pomocnik. Po starej znajomości jest z Mołotowem na ty. Mołotow traktuje go jednak w sposób poniżający, wciąż ma do niego jakieś pretensje, wręcz go maltretuje.

Tichomirnow nie odznacza się jakąś szczególną bystrością umysłu. Przy Mołotowie pełni funkcję osobistego sekretarza. O wiele ważniejszą od niego osobą jest pierwszy pomocnik Mołotowa, Wasilewski, człowiek bardzo mądry i rzeczowy. Początkowo dziwiłem się, czemu zgodnie z zajmowanym stanowiskiem Herman nie mieszka w 1. Domu Rad, lecz wciąż tkwi w Łoskutce. Później zrozumiałem, o co chodzi. Mołotow i Wasilewski wyciągali z Łoskutki, gdzie mieszkali szeregowi pracownicy KC, co bardziej rozgarniętych ludzi, którzy mogliby się im przydać. Ocenia ich Herman, uważający się za czekistę z powołania. Zawiera z nimi znajomość, spotyka się z nimi codziennie, bada ich, "prześwietla" w czekistowskim stylu i decyduje, czy można im ufać. Właśnie dzięki znajomości z Hermanem mądra Lera Gołubcewa pchnęła w górę, i to z powodzeniem, przez sekretariat Biura Organizacyjnego (Biuro Organizacyjne to udzielne państwo Mołotowa) swego Gieorgija.[1]


[1] B. Bażanow, Byłem sekretarzem Stalina, Warszawa 1985, s. 14-15


Borys Bażanow o... www.stalin.tv. © Krzysztof Bar 2005