Borys Bażanow o Sklanskim i jego śmierci

Na spotkaniach trójcy omawia się problem - co zrobić ze Sklanskim. Stalin z jakiegoś powodu proponuje wysłanie go do Ameryki jako kierownika misji handlowej [zob. AMTORG]. Jest to ważne stanowisko. [...]

Propozycja Stalina nie tylko mnie wydaje się dziwna. Stalin nienawidzi Sklanskiego (który w czasie wojny domowej szykanował Stalina) bardziej niż Trockiego. Zinowiew też go nie znosi.

Pamiętam, jak kiedyś na posiedzeniu Biura Politycznego, gdy była mowa o Sklanskim, Zinowiew przybrał pogardliwy wyraz twarzy i powiedział: Nie ma nic bardziej komicznego niż te prowincjonalne samouki, którym wydaje się, że są wielkimi dowódcami. Cios wymierzony był nie tylko w Sklanskiego, lecz i Trockiego. Trocki zaczerwienił się, ale opanował gniew, rzucił, ostre spojrzenie na Zinowiewa i nic nie powiedział.

Sklanski został mianowany kierownikiem misji i wyjechał do Ameryki. wkrótce potem nadszedł telegram z wiadomością, że podczas przejażdżki motorówką po jeziorze padł ofiarą nieszczęśliwego wypadku i utonął. Zwracały uwagę niejasne okoliczności tego wypadku: wyjechał na przejażdżkę motorówką, długo nie wracał, udano się na poszukiwania, znaleziono motorówkę wywróconą do góry dnem, a jego samego - utopionego; świadków nie było.

Natychmiast poszliśmy z Mechlisem do Kannera i zgodnym chórem oznajmiliśmy: Grisza to ty utopiłeś Sklanskiego. Kanner bronił się słabo: Tak, oczywiście, że ja. Jak się tylko coś gdzieś stanie, zawsze ja. Naciskaliśmy, Kanner wymigiwał się. Wreszcie powiedziałem: Jako sekretarz Biura Politycznego powinienem wiedzieć o wszystkim. Kanner na to: Bywają sprawy o których lepiej nie wiedzieć, nawet jeśli się jest sekretarzem Biura Politycznego.Chociaż się nie przyznał (po historii z Jużakiem wszscy w sekretariacie Stalina stali się bardziej ostrożni), byliśmy z Mechlisem święcie przekonani, że Sklanski został utopiony na polecenie Stalina i że "nieszczęśliwy wpadek" zorganizowali Kanner i Jagoda.[1]



[1] B. Bażanow, Byłem sekretarzem Stalina, Warszawa 1985, s. 56


Borys Bażanow o... www.stalin.tv. © Krzysztof Bar 2005