Borys Bażanow o Aleksieju Iwanowiczu Rykowie

Aleksiej Iwanowicz Rykow przed rewolucją prowadził podziemną działalność w Rosji i był wraz z Leninem na emigracji. Po rewolucji został ministrem spraw wewnętrznych, ale praca ta wyraźnie nie była dla niego; rewolucji potrzebna jest Czeka, ściana straceń. Rykow natomiast jest zgodnym, rzeczowym i zdolnym technokratą. Zostaje przewodniczącym Rady Najwyższej Gospodarki Narodowej, a po śmierci Lenina nominalnym szefem rządu. Ma słabość - lubi wypić. nawiasem mówiąc, wódkę ludzie nazywają rykówką. Jest tym dotknięty. Popiwszy sobie w wąskim kręgu sowieckich wielmożców, skarży się (zacinając się jak zwykle): Nie r-rozumiem, czemu oni nazywają ją r-rykówką? Brak mu i szczególnych zalet, i specjalnych wad. Bez wątpienia jest obdarzony zdrowym rozsądkiem. rozsądek ten go gubi w momencie, gdy Stalin wpadnie na pomysł swej koszsmarnej kolektywizacji. Mimo swego umiarkowania i ostrożności Rykow nie może pogodzić się z takim rozgromieniem wsi i rolnictwa. Wejdzie wówczas na drogę opozycji, a u Stalina taka droga prowadzi do lochów Łubianki; tam też trafi w 1938 r. po wszystkich tych upokażających komediach, w których tak lubuje się Stalin likwidując swe ofiary.[1]



[1] B. Bażanow, Byłem sekretarzem Stalina, Warszawa 1985, s. 107-108


Borys Bażanow o... www.stalin.tv. © Krzysztof Bar 2005