Borys Bażanow o Gieorgiju Malenkowie

Gieorgij Malenkow był mężem Lery (Walerii) Gołubcowej. Choć o dwa lata młodszy ode mnie, starał się sprawiać wrażenie starego działacza partyjnego. A naprawdę w partii był dopiero od niespełna dwóch lat (zresztą miał ich wówczas dopiero dwadzieścia). W okresie wojny domowej był mało ważnym funkcjonariuszem partyjnym gdzieś na froncie, a później, tak jak i ja, wstąpił na Politechnikę. Nie mając średniego wykształcenia był zmuszony zaczynać naukę na, "robotniczym" wydziale przygotowawczym. Na politechnice był przez trzy lata. Jego mądra żona, której w gruncie rzeczy zawdzięczał swą karierę, wciągnęła go później do pracy w aparacie KC i pchnęła w tym samym kierunku, w którym i ja poszedłem. Najpierw został sekretarzem Biura Organizacyjnego, a następnie, po moim odejściu, sekretarzem Biura Politycznego.

Lera była znacznie mądrzejsza od swego męża. Gieorgij Malenkow sprawiał wrażenie człowieka bardzo przeciętnego, pozbawionego jakichkolwiek zdolności. W sposobie bycia był zarozumiały i napuszony, można to jednak usprawiedliwić jego bardzo młodym wiekiem.[1]



[1] B. Bażanow, Byłem sekretarzem Stalina, Warszawa 1985, s. 14


Borys Bażanow o... www.stalin.tv. © Krzysztof Bar 2005