Borys Bażanow o Kannerze

Nie darzę najmniejszą sympatią ani Kannera, ani Towstuchy. Kannera uważam za niebezpieczną żmiję; nasze stosunki są czysto robocze. Widząc moją karierę, stara się być wobec mnie bardzo uprzejmy. Nie mam jednak najmniejszych złudzeń. Jeśli jutro Stalin uzna za wskazane zlikwidować mnie, zleci to zadanie Kannerowi,a Kanner znajdzie już na to stosowny sposób. Kanner jest według mnie osobnikiem o przestępczej naturze. To, że jest tak potrzebny Stalinowi, wiele mówi także o samym "gospodarzu" (jak lubią nazywać Stalina Mechlis i Kanner). Z pozoru Kanner jest zawsze wesoły i przyjacielski. Jest niewysoki, zawsze chodzi (nie wiedzieć czemu) w butach z cholewami, włosy ma czarne, kręcone.[1] [...]

Kanner i Mechlis zawsze byli mu [Stalinowi] oddani. Mimo to w 1937 r. na wszelki wypadek kazał rozstrzelać Kannera - był on jego powiernikiem i wykonawcą zbyt wielu podejrzanych zadań.[2]



[1] B. Bażanow, Byłem sekretarzem Stalina, Warszawa 1985, s. 79-80

[2] ibidem, s. 51


Borys Bażanow o... www.stalin.tv. © Krzysztof Bar 2005