Borys Bażanow o Nikicie Siergiejewiczu Chruszczowie

[Nadia, żona Stalina] poszła na studia na Akademię Przemysłową. Za szumną. nazwą kryły się zwykłe kursy przygotowawcze, podnoszące kwalifikacje komunistów z terenu, głównie robotników i chłopów, którzy zostali teraz dyrektorami i kierowali zakładami przemysłowymi, a nie dawali sobie rady z nowymi obowiązkami z powodu braku wykształcenia. Był rok 1932, Stalin rozpętał w całej Rosji straszliwy terror - wymuszoną kolektywizację, podczas realizacji której miliony chłopskich rodzin wyprawiono w nieludzkich warunkach do obozów koncentracyjnych na zagładę. Studenci Akademii, ludzie przybyli z prowincji, na własne oczy widzieli ten gigantyczny pogrom chłopstwa. Dowiedziawszy się, że nowa studentka jest żoną Stalina, trzymali oczywiście język za zębami. Z czasem jednak okazało się, że Nadia jest wspaniałym, dobrym i uczynnym człowiekiem; koledzy przekonali się, że można jej ufać. Języki rozwiązały cię; zaczęto jej opowiadać, co naprawdę dzieje się w kraju (przedtem mogła tylko czytać kłamliwe i pompatyczne relacje prasy radzieckiej o błyskotliwych sukcesach na froncie rolniczym). Nadia przeraziła się i zaczęła zasypywać swymi informacjami Stalina. Wyobrażam sobie, jak ją potraktował; nigdy nie krępował się przy okazji kłótni nazywać ją gęsią i idiotką. Stalin oczywiście zapewniał ją, że te informacje, są fałszywe, że to tylko kontrrewolucyjna propaganda. Ale wszyscy świadkowie mówią to samo. - Wszyscy? - pytał Stalin. - Nie - odpowiadała Nadia - tylko jeden mówi, że to wszystko nieprawda. Ala to człowiek nieszczery i mówi tak z tchórzostwa; to sekretarz organizacji partyjnej Akademii - Nikita Chruszczow. Stalin zapamiętał to nazwisko. W bezustannych kłótniach domowych Stalin zapewniał (że cytowane przez Nadię dane są gołosłowne, i żądał, by podała nazwiska; tylko wówczas będzie można sprawdzić, czy te opowieści są prawdziwe. Nadia podała nazwiska swych rozmówców. Jeśli miała jeszcze jakieś wątpliwości co do tego, jakim człowiekiem jest Stalin, to były to już wątpliwości ostatnie. Wszyscy, którzy obdarzyli ją zaufaniem, zostali aresztowani i rozstrzelani. Wstrząśnięta Nadia pojęła wreszcie, z kim związała swe życie. Zrozumiała zapewne również, czym jest komunizm. I zastrzeliła się. Nie byłem oczywiście świadkiem tego wszystkiego, ale na podstawie informacji, które znamy, właśnie tak wyobrażam sobie jej koniec.

A towarzysz Chruszczow od tego nomentu rozpoczął swą wspaniałą karierę. Początek wyglądał tak. W moskiewskiej organizacji partyjnej organizowano wybory nowych komitetów dzielnicowych i ich sekretarzy. Stalin wówczas powiedział sekretarzowi Komitetu Moskiewskiego: Macie u siebie znakomitego pracownika - sekretarza organizacji partyjnej Akademii Przemysłowej, Nikitę Chruszczowa; wysuńcie go na sekretarza dzielnicy. W owym czasie słowo Stalina było już prawem; Chruszczow natychmiast został sekretarzem dzielnicowym (bodaj dzielnicy Krasnaja Presnia), potem bardzo szybko również sekretarzem Komitetu Moskiewskiego. I tak oto Nikita Chruszczow poszedł w górę, docierając na sam szczyt władzy.[1]



[1] B. Bażanow, Byłem sekretarzem Stalina, Warszawa 1985, s. 95


Borys Bażanow o... www.stalin.tv. © Krzysztof Bar 2005