Radzieckie stopnie wojskowe

Po przewrocie październikowym zlikwidowano stopnie wojskowe i cywilne, a także odznaczenia i rangi.[...]

Wkrótce jednak zauważono, że równość w imię której upichcono rewolucyjny pasztet, jest mrzonką. Zorientowano się, [...] że w wojsku ktoś musi wydawać rozkazy, a ktoś inny je wykonywać. Nastąpiło więc pierwsze rozwarstwienie jednolitej dotąd masy towarzyszy na dowódców i żołnierzy. Towarzyszy dowódców zaczęto odróżniać od towarzyszy żołnierzy za pomocą wstążeczek, czerwonych szmatek i innych znaków rozpoznawczych. Ale tu znowu pech: [...]. Skąd wiedzieć, jak wygląda każdy dowódca? [...] Zresztą wszystko płynie, wszystko się zmienia... Wczoraj ktoś był dowódcą pułku, wszyscy go zapamiętali, a dzisiaj jest zdegradowany do szeregowego. [...] Więc zaczęto dowódców odróżniać za pomocą małych trójkątów, kwadratów, prostokątów, rombów. [...] Ale sęk w tym, że kadra dowódcza składa się nie tylko z dowódców pułków i batalionów. Jest, dajmy na to, szef sztabu armii. Jak się do niego zwracać? No i wymyślili: szefsztarm. Naczelnik wydziału operacyjnego sztabu armii został naczoperodsztarmem. Były i takie stanowiska: zastępca dowódcy do spraw morskich - w skrócie zamkompomordzie.

Dawniej [...] spojrzałeś na naramienniki i zwracałeś się do oficera stosownie do jego rangi. Lecz gdy nie ma stopni wojskowych, trzeba nazywać zwierzchnika zgodnie z wykonywaną przezeń funkcją: towarzyszu pierwszy pomocniku naczelnika organizacyjno-mobilizacyjnego zarządu sztabu okręgu! W skrócie pierpomnaczorgmobzarzsztabokrze![1]



[1] W. Suworow , Oczyszczenie, Warszawa 2004, s. 47-48


Wiktor Suworow o... www.stalin.tv. © Krzysztof Bar 2005