Pasza z gałęzi sosnowych i jodłowych

Gdy na skutek tępienia kułaków i wprowadzenia kolektywizacji, nie tylko owies, ale nawet trawa rosnąć przestała, władze zaczęły propagować paszę z gałęzi. Oficjalnie udowadniano, że pasza przygotowywana z sosnowych i jodłowych gałązek, posiada nadzwyczajną ilość kalorii, witamin itd. [...]. Kto ośmielił się wątpić lub, Boże broń, oponować - jechał do obozu koncentracyjnego. W kołchozach chłopi i baby włóczyli się po lasach, obcinali jodłowe i sosnowe gałązki, a następnie gałązki te dołowali... Ta sama historia miała miejsce i tutaj [tj. w łagrze]. Dopóki było siano, konie się jako tako trzymały. Gdy trzeba było przejść na karmienie wyłącznie ową paszą "drewnianą", wszystkie konie wyzdychały.[1]



[1] Sołoniewicz I., Rosja w obozie koncentracyjnym, Lwów 1938, s. 144


Absurdy komunizmu i socjalizmu www.stalin.tv © Krzysztof Bar 2005