Plan odpadów

Korespondent Izwiestii, Leonid Lewickij, odkrył w dużym sybirskim mieście Tomsku, że we wszystkich stołówkach i kawiarniach miasta karmią równie źle. Po zbadaniu sprawy wyjaśniło się, że kombinat żywienia zbiorowego, któremu podlepodlegają stołówki i kawiarnie, domaga się wykonania dziennego planu zwrotu odpadków żywności. W rezultacie, pisze dziennikarz, "zupa mleczna cuchnie spalenizną, kluski w sosie sklejają się w nieapetyczną bryję, zapiekanka z serem ma smak wiórów". Klienci nie zjadają tego umyślnie źle ugotowanego jedzenia, za to plan dostaw odpadków ze stołu na hodowlę świń jest wykonany, ba przekroczony. Z utuczonych świń przygotowuje się znowu niejadalną strawę, która pozwoli wykonać kolejny plan odpadków i hodowli świń. Marsz do socjalizmu zmienia się w perpetuum mobile.[1]



[1] M. Heller, Maszyna i śrubki. Jak hartował się człowiek sowiecki, Paryż 1988, s. 52-53


Absurdy komunizmu i socjalizmu www.stalin.tv © Krzysztof Bar 2005