Ciepło dłoni Stalina

Wzywa mnie [wspominał radziecki urzędnik w latach 60. XX wieku] towarzysz Stalin. Do tej pory jeszcze nigdy z nim nie rozmawiałem. Jechałem jak otumaniony. Odpowiedź na jego pytanie wypaliłem natychmiast, patrząc mu w oczy i starając się nie mrugać. Wszyscy pamiętaliśmy, że kiedyś powiedział: "Oczy biegają - znaczy, że ma coś na sumieniu". Wysłuchał mojej odpowiedzi i powiedział wyciągając rękę: "Dziękuję wam, towarzyszu". Kiedy poczułem uścisk jego dłoni, miałem wrażenie, że mnie przeszyła błyskawica. Ukryłem dłoń pod marynarką, zszedłem do samochodu, pojechałem do domu. I nie odpowiadając na pytania zaniepokojonej żony, podbiegłem do łóżeczka, w którym spał mój malutki syn, wyjąłem dłoń spod marynarki i uniosłem nad jego głową. Żeby i jego owiało ciepło dłoni Stalina.[1]



[1] E. Radziński, Stalin. Pierwsza pełna biografia oparta na rewelacyjnych dokumentach z tajnych archiwów rosyjskich, Warszawa 1996, s. 10


Absurdy komunizmu i socjalizmu www.stalin.tv © Krzysztof Bar 2005