Biblioteka w Lefortowie

W Lefortowie znajduje się przedziwna biblioteka: przez ostatnie półwiecze spłynęły tu najwidoczniej wszystkie książki, skonfiskowane "wrogom ludu". W całym kraju "czyszczono" biblioteki, palono "szkodliwe" publikacje - tu natomiast uchowały się, jak w oazie. Nikomu nie przyszło nawet do głowy, by "wyczyścić" bibliotekę więzienia KGB - kto chce być bardziej papieski niż sam papież? Przedrewolucyjne wydania Tołstoja i Lermontowa. Hamsun i Maeterlinck, Marcel Proust i Zamiatin. Spytajcie lepiej czego tu nie ma.

Książki zachowały się w świetnym stanie, tyle że na każdej niemal stronie stempel. "Wewnętrzne więzienie GUGB NKWD" - przedwojenna pieczątka. "Areszt śledczy KGB przy RM ZSRR" - współczesna. I dużymi literami w słupku na całą stronę: WSZELKIE NISZCZENIE KSIĄŻEK I ROBIENIE NOTATEK W TEKŚCIE OŁÓWKIEM, ZAPAŁKĄ, PAZNOKCIEM ITP. POCIĄGA W KONSEKWENCJI ZAKAZ WYPOŻYCZANIA KSIĄŻEK NA PRZYSZŁOŚĆ.[1]



[1] W. Bukowski, I powraca wiatr..., Warszawa 1990, s. 265


Absurdy komunizmu i socjalizmu www.stalin.tv © Krzysztof Bar 2005