Amerykańskie wsie w ZSRR

Raptem od Irkucka do Bajkału niemal sto kilometrów znakomitej asfaltowej szosy i wszystkie wioski wokoło zadbane, czyściutkie, wymalowane jak wydmuszki wielkanocne. Przy końcu szosy, na brzegu jeziora - dwie nowoczesne wytworne wille, alejki, pole golfowe. Co za cuda? Po co? Wytłumaczenie było bardzo proste: miał, okazuje się, przyjechać tu w sześćdziesiątym roku Eisenhower razem z Nikitą. Ale oto sprawa upadła i stoją dziś te wille jak pomnik przyjaźni sowiecko-amerykańskiej - odprysk Ameryki w środku sowieckiej nieprzebytej tajgi.[1]



[1] W. Bukowski, I powraca wiatr..., Warszawa 1990, s. 118


Absurdy komunizmu i socjalizmu www.stalin.tv © Krzysztof Bar 2005